Fantastyka jest krainą smoków, elfów, herosów i międzygwiezdnych podróży, a także… utartych schematów. Znasz to uczucie, kiedy po 2-3 stronach doskonale już wiesz, czego spodziewać się po reszcie książki? Oczywiście klasyka ma swój urok, ale jeśli chcesz stworzyć coś świeżego i zapadającego w pamięć, to opuść utarte szlaki. Dowiedz się, jak unikać klisz w pisaniu fantastyki.

Rozpoznaj kliszę, zanim ją stworzysz
Brzmi jak rzecz oczywista. W końcu nie możesz uniknąć czegoś, czego nie widzisz. Dlatego pierwszym krokiem jest pełna świadomość. Przeanalizuj swój pomysł i zastanów się, czy nie jest on kliszą czegoś znanego. Dla ułatwienia najczęściej spotykane klisze (choć niekoniecznie złe!):
- Wybraniec z tajemniczą przeszłością albo żyjący z ciążącą nad nim przepowiednią,
- Mroczny lord do pokonania,
- Wyidealizowany elf, mrukliwy krasnolud,
- Mentor, który ginie w połowie historii,
- Magiczny artefakt o niesłychanej mocy.
Jeśli podczas pisania pomyślisz sobie “to już było” – pewnie masz rację. Teraz zastanów się, jak można to zmienić.
Przełam schemat i zaskocz czytelnika
Albo gracza. Zależy co tworzysz. W każdym razie dobra klisza nie jest zła, o ile potrafisz ją odpowiednio przekształcić. Może bohater, cudowny wybraniec, okaże się nie bohaterem, a antagonistą? Może ten mroczny, zły władca ciemności jest tym, który wyrwał się z sideł albo przejrzał iluzję, a jasna strona mocy jest grupą fanatyków, których działania mogą doprowadzić do końca świata?

Twórz żywych bohaterów
Zapomnij o postaciach, które są idealne pod każdym względem. Bohater jest piękny, zawsze ma rację, jest niezwyciężony, nigdy się nie myli? Do kosza. Stwórz postać popełniającą błędy, mającą chwile słabości, rozmaite pragnienia, które nie zawsze są szlachetne. Prawdziwi bohaterowie w fantastyce skradają serca nie przez to, że są idealni, a przez to, że są żywi. Jeśli zastanawiasz się, jak stworzyć wiarygodną postać, to pamiętaj o tym, by zadbać o jej wady.
Nie kopiuj, ale inspiruj się
Światy stworzone przez takich twórców jak J.R.R. Tolkien, George R.R. Martin, J.K. Rowling czy Steven Erikson są wspaniałe. To nie ulega wątpliwościom. Ale to są ich historie. Nie kopiuj map, języków, stworzeń, fabuły. Oczywiście możesz wykorzystać elfy, drowy czy krasnoludy, ale dostosuj je do realiów własnego świata. Możesz też pójść tropem Eriksona i jego Malazańskiej Księgi Poległych – stwórz zupełnie nowe istoty, rasy i system magii.
Przy tej okazji poznaj podstawy dobrego worldbuildingu.
Nie bój się trudnych tematów
Fantasy to nie tylko walka dobra ze złem. To też możliwość poruszenia trudnych tematów, takich jak kolonializm, tożsamość, pamięć (i jej utrata), trauma, polityka, religia, ekologia… Niech Twoja opowieść mówi coś więcej. Nadaj jej znaczenie.
Unikanie klisz oznacza tyle, że musisz kopać głębiej. Zadawaj więcej pytań, ryzykuj więcej eksperymentów. To zdecydowanie trudniejsze niż powielanie istniejących schematów, ale efekt może okazać się magią w jej najczystszej postaci. Szukaj inspiracji w mitach, legendach i bestiariuszach. Szukaj ich w codziennym życiu, snach, grach, filmach i książkach. A następnie stwórz coś oryginalnego.





