Bohater zaczyna jako słaby uczeń, ale z czasem opanowuje nowe umiejętności. W progression fantasy zdobywanie mocy jest tym, co napędza całą opowieść i wychodzi daleko poza finałową walkę.

- Co to jest progression fantasy?
- Czy każda historia o treningu to progression fantasy?
- Trening, ograniczenia i kolejne etapy rozwoju
- "Cradle" Willa Wighta. Od najsłabszego do najpotężniejszego
- "Arcane Ascension". Co się dzieje, gdy magia ma zasady?
- "Mother of Learning". Nieskończony miesiąc na naukę
- Progression fantasy a LitRPG, isekai i xianxia
- Kiedy progression fantasy przestaje działać?
- Progression fantasy w worldbuildingu
Co to jest progression fantasy?
Progression fantasy jest konwencją fantasy, w której stopniowy rozwój umiejętności i mocy bohatera stanowi jeden z najważniejszych elementów fabuły. Postać uczy się nowych technik i pokonuje kolejne ograniczenia, żeby osiągać wyższe poziomy zaawansowania, które na początku wydawały się nieosiągalne. Sam proces zdobywania tych możliwości jest równie ważny jak ich późniejsze wykorzystanie. A może nawet bardziej.
Określenie “progression fantasy” zaczęło funkcjonować jako nazwa podgatunku fantastyki w 2019 roku. Pisarz Andrew Rowe opublikował wówczas tekst wyjaśniający nową kategorią literacką, którą omawiał z Willem Wightem, autorem cyklu Cradle. Nazwę natomiast zaproponowała Jess Richards. Obaj pisarze poszukiwali określenia dla historii, które łączyły cechy klasycznego fantasy, inspiracje chińską literaturą xianxia oraz niektóre rozwiązania znane z gier RPG. Rowe wskazał, że najważniejszą cechą progression fantasy jest wyraźny rozwój siły i umiejętności bohatera. Dojrzewanie emocjonalne, zdobywanie majątku i awans w hierarchii społecznej schodzą na dalszy plan. Są to elementy, które mogą towarzyszyć opowieści, ale sama konwencja skupia się na zwiększaniu możliwości postaci.
W klasycznej historii fantasy bohater może długi czas przygotowywać się do finałowej walki, ale w progression fantasy sama nauka może zająć większą część opowieści. Czytelnik obserwuje pierwsze nieudane próby, odkrywa zasady systemu magii i towarzyszy bohaterowi, gdy ten doskonali techniki i pokonuje kolejne bariery. Przy tym wszystkim postać nie otrzymuje punktów doświadczenia i nie ma wglądu do swoich statystyk. Postęp wynika z treningu i nauki.
Czy każda historia o treningu to progression fantasy?
Rozwój umiejętności jest istotnym elementem niezliczonej liczby opowieści. Nawet Harry Potter nieustannie zdobywa wiedzę magiczną podczas kolejnych lat nauki w Hogwarcie. Bohaterowie wielu klasycznych powieści fantasy doskonalą swoje umiejętności, ale nie oznacza to, że każda ta historia należy do progression fantasy. Różnica polega przede wszystkim na znaczeniu samego procesu dla rozwoju fabuły. Jeżeli bohater staje się silniejszy niejako przy okazji kolejnych wydarzeń, a jego trening stanowi tło opowieści, progression fantasy nie jest prawidłowym określeniem.
Ciekawy sposób rozpoznawania ten konwencji zaproponował Andrew Rowe. Zastanów się, czy bohater z trzeciego tomu bez większych trudności pokonałby swoją wersję z początku pierwszej książki. Jeżeli różnica możliwości jest wyraźna, a historia pokazuje przy tym drogę prowadzącą do takiej przemiany, znajdujesz się bliżej progression fantasy. Najważniejsze jest to, czy zwiększenie możliwości bohatera jest jednym z głównych powodów, dla których opowieść posuwa się naprzód.
Dobrym przykładem spoza literatury jest Dragon Ball. Goku i pozostali wojownicy regularnie przekraczają dotychczasowe ograniczenia, uczą się nowych technik i stawiają czoła coraz potężniejszym przeciwnikom. Trening oraz osiąganie kolejnych progów mocy stanowią ważną część tej historii. Rowe wymienia tę serię jako przykład progression fantasy w ramach mangi i anime.
Trening, ograniczenia i kolejne etapy rozwoju
W progression fantasy rozwój jest możliwy, a wręcz konieczny do zauważenia. Czytelnik musi rozumieć przynajmniej część ograniczeń bohatera, żeby później dostrzec znaczenie zdobytych umiejętności. Wyobraź sobie młodego maga, który przez zaledwie kilka sekund potrafi utrzymywać magiczną tarczę. Podczas pierwszej walki szybko traci siły i musi polegać na pozostałych członkach drużyny. Po miesiącach ćwiczeń jest w stanie chronić jednocześnie kilka osób, ale nadal nie potrafi jednocześnie się poruszać i podtrzymywać zaklęcia. Dopiero odkrycie nowej techniki pozwala mu połączyć obronę z przemieszczaniem się. Każdy etap zmienia jego możliwości i sposób rozwiązywania problemów. Początkowo musi unikać bezpośredniej walki i ledwo może zadbać o siebie, a później jest w stanie chronić towarzyszy. Nie zdobywa przy tym oficjalnych poziomów, bo wystarczy, że reguły magii są na tyle spójne, aby czytelnik rozumiał, czego postać już się nauczyła i jakie ograniczenia nadal ją obowiązują.
Jednocześnie rozwój bohatera nie powinien sprowadzać się do natychmiastowego otrzymywania kolejnych zdolności. Istotny jest też wysiłek i nauka, choć nie można też zapomnieć o konsekwencji podejmowanych decyzji. Bohater, który zbyt łatwo zdobywa ogromną moc, może uczestniczyć w ciekawej historii, ale odbiorca traci wtedy możliwość obserwowania jego postępów. Dlatego często progression fantasy poświęca uwagę elementom, które są pomijane w innych opowieściach.
“Cradle” Willa Wighta. Od najsłabszego do najpotężniejszego
Jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów progression fantasy jest dwunastotomowy cykl Cradle Willa Wighta, rozpoczynający się powieścią Unsouled. Jego bohaterem jest Wei Shi Lindon, młody człowiek uznawany w swojej społeczności za osobę wyjątkowo słabą. W świecie Cradle ogromne znaczenie mają święte sztuki, pozwalające rozwijać nadnaturalne zdolności dzięki doskonaleniu ciała i umysłu. Lindon rozpoczyna historię z poważnym ograniczeniem, które stawia go w gorszej sytuacji niż większość rówieśników. Z czasem jednak odkrywa sposoby na przełamywanie kolejnych barier.
Ważną częścią opowieści, jak pewnie się domyślasz, są kolejne etapy wzmacniania mocy. Postacie uczą się wykorzystywania energii i poznają techniki walki, żeby osiągać wyższe poziomy umiejętności. Czy siła wystarczy do rozwiązania każdego problemu? Też nie. Bohaterowie muszą zdobywać wiedzę i wykorzystywać wszelkie dostępne zasoby, by znaleźć sposób na pokonanie przeciwników, którzy przewyższają ich możliwościami. Chociaż Cradle czerpie inspiracje z chińskich opowieści, to Wight wykorzystuje te motywy do stworzenia własnego systemu magii, w którym rozwój postaci jest związany z konstrukcją świata.
“Arcane Ascension”. Co się dzieje, gdy magia ma zasady?
Innym przykładem progression fantasy jest Arcane Ascension, którego autorem jest wspomniany wyżej Andrew Rowe. Cykl rozpoczyna się powieścią Sufficiently Advanced Magic. Główny bohater, Corin Cadence, żyje w świecie, w którym ludzie mogą zdobywać magiczne zdolności dzięki próbom podejmowanym w tajemniczych wieżach. Osoby, które przetrwają wyzwanie, otrzymują specjalne magiczne znaki zwane “attunements”. Określają one rodzaj dostępnych zdolności i możliwości ich dalszego rozwoju.
Corin podejmuje próbę w Wieży Węża, ponieważ poszukuje swojego brata, który zaginął tam kilka lat wcześniej. Zdobyta moc jednak nie wystarczy, a bohater musi nauczyć się wykorzystywać swoje zdolności i poznawać ograniczenia systemu magii. Istotnym elementem Arcane Ascension jest połączenie akademii magii z rozbudowanym systemem rozwoju. W świecie, w którym rodzaj i poziom magicznych zdolności wpływają na możliwości jednostki, wykształcenie staje się narzędziem przetrwania i zdobywania pozycji. Na tym nie koniec, bo Rowe wykorzystuje różnice między specjalizacjami magicznymi, a więc postacie rozwijają się w różne sposoby i sama siła bojowa nie jest jedynym kryterium przydatności.
“Mother of Learning”. Nieskończony miesiąc na naukę
Interesującym przykładem progression fantasy jest Mother of Learning Domagoja Kurmaicia, który publikuje też pod pseudonimem nobody103. Bohaterem opowieści jest Zorian Kazinski, młody mag uczęszczający do akademii w Cyorii. Pewnego dnia zostaje… zabity. Jednak zamiast umrzeć, budzi się na początku tego samego miesiąca. Wkrótce odkrywa, że trafił do pętli czasowej, z której nie potrafi się wydostać. Koszmar? Do pewnego stopnia z pewnością. Zorian musi wielokrotnie przeżywać te same wydarzenia i nie wie, dlaczego czas nieustannie się cofa. Stopniowo zaczyna wykorzystywać tę możliwość do nauki.
Swobodnie eksperymentuje z magią, próbuje nowych rozwiązań, poznaje ludzi i zdobywa informacje, do których wcześniej nie miał dostępu. Co miesiąc świat się resetuje, ale wiedza zdobyta przez bohatera nie ulega zmianom. Tutaj pojawia się istota progression fantasy. Bohater ma możliwość pozornie nieskończonej nauki i zdobywania doświadczenia, ale to nie rozwiązuje problemu uwięzienia w pułapce. Musi więc dalej się uczyć, ale przede wszystkim odkryć, w jaki sposób wyrwać się z pętli czasowej.
Progression fantasy a LitRPG, isekai i xianxia
Progression fantasy często pojawia się obok określeń LitRPG, isekai i xianxia. Wszystkie mogą opisywać podobne historie, a jednocześnie każda z nich kładzie nacisk na inne elementy opowieści. LitRPG wykorzystuje jawne mechaniki przypominające gry RPG, takie jak statystyki czy poziomy doświadczenia. Progression fantasy skupia się na samym procesie rozwoju mocy i umiejętności.
Isekai dotyczy z kolei przeniesienia bohatera do innego świata. przybysz może otrzymać nową tożsamość i od podstaw rozpocząć naukę w nowej rzeczywistości. Jeżeli jego rozwój napędza fabułę, może jednocześnie należeć do isekai i progression fantasy. No i na koniec zostaje xianxia, czyli chyba najmniej znana konwencja fantasy z wymienionych w tym tekście. Wywodzi się ona z chińskiej fantastyki, a jej charakterystycznym elementem jest doskonalenie ciała i ducha oraz rozwijanie energii duchowej, przy czym bohater nieustannie dąży do osiągania kolejnych stopni mocy.
Wiele historii xianxia wykorzystuje rozwój odpowiadający progression fantasy, ale xianxia ma własne korzenie kulturowe i charakterystyczne motywy, podczas gdy progression fantasy jest szerszą kategorią opisującą sposób prowadzenia fabuły. No i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jedna opowieść wykorzystywała jednocześnie wszystkie te rozwiązania. Bohater trafia do nowego świata, dostaje dostęp do systemu przypominającego RPG, a następnie rozwija zdolności w sposób inspirowany xianxia. Czemu nie?
Kiedy progression fantasy przestaje działać?
W progression fantasy łatwo wpaść w pułapkę nieustannego zwiększania skali zagrożenia. Bohater sobie poradził z potężnym przeciwnikiem, więc kolejny musi być silniejszy. I tak w kółko. Nic nowego się nie dzieje, a każde kolejne zagrożenie jest po prostu większą wersją poprzedniego. To jeden problem. Drugim jest rozwój, który nie wymaga wysiłku. Jeśli bohater jest coraz silniejszy dzięki szczęśliwym zbiegom okoliczności albo dlatego “że tak chciał autor”, to cała fabuła stopiowo traci sens.
Andrew Rowe zwraca uwagę, że istotną częścią progression fantasy jest poczucie zasłużonego postępu. W swoich poradach dla pisarzy podkreśla też znaczenie odmiennych specjalizacji postaci i zachowania ich słabości. Bohater, który ma ogromną siłę, nie musi być jednocześnie znakomitym strategiem. Swoją drogą o pisałem już o wadach bohatera fantasy, więc możesz lepiej poznać ten temat.
Progression fantasy w worldbuildingu
Dla twórców progression fantasy jest interesującym punktem wyjścia do projektowania systemów magii i społeczeństw. Jeżeli mieszkańcy świata mogą systematycznie zwiększać swoje możliwości, trzeba zastanowić się, jakie muszą spełnić warunki, żeby zyskać kolejne poziomy zaawansowania. Kto może z tego korzystać?
Wyobraź sobie królestwo, w którym każdy człowiek może nauczyć się magii, ale osiągnięcie wyższego stopnia wymaga wieloletniego szkolenia pod opieką mistrza. Nauka, nawet jeśli teoretycznie dostępna dla każdego, będzie dla wybranych. Czy rodziny szlacheckie mogą zapewnić dzieciom lepszych nauczycieli? A może gildie pilnują, żeby nikt nie osiągnął zbyt wysokiego poziomu? System rozwoju zaczyna w ten sposób wpływać na strukturę społeczną, a dostęp do wiedzy staje się równie ważny jak bogactwo czy pochodzenie.
Dodaj Kroniki do preferowanych źródeł Google





