Półbogowie walczący o władzę i królestwo pogrążone w ruinie. Elden Ring ma wszystko, czego potrzeba do niezwykłego widowiska fantasy, bo tu nawet piękno budzi niepokój. Ekranizacja stanie jednak przed trudnym zadaniem, bo musi sprawić, żeby widz chciał pozostać w tym świecie.

Film “Elden Ring”. Co już wiadomo?
Za scenariusz i reżyserię aktorskiej ekranizacji odpowiada Alex Garland, twórca Ex Machiny i Civil War. Film powstaje we współpracy A24 z Bandai Namco, a jego premierę zapowiedziano na 3 marca 2028 roku. Produkcja będzie realizowana z myślą o kinach IMAX. W obsadzie znalazł się m.in. Kit Connor, Cailee Spaeny, Ben Whishaw i Nick Offerman. Przy tym wszystkim The Guardian przewiduje wyjątkowo krwawe widowisko.
Sam materiał źródłowy daje twórcom ogromne możliwości, bo gra studia FromSoftware powstała pod kierunkiem Hidetaki Miyazakiego i na fundamencie mitologicznej historii napisanej przez George’a R.R. Martina. Autor Pieśni lodu i ognia pomógł stworzyć przeszłość świata. Skutki jego katastrofy poznają gracze podczas rozgrywki, a niedługo poznają je również widzowie w kinach.
Świat po katastrofie w “Elden Ring”
Akcja gry rozgrywa się w Ziemiach Pomiędzy. Po rozbiciu Eldeńskiego Kręgu potomkowie królowej Mariki przejęli jego fragmenty, a konflikt półbogów pogrążył krainę w wojnie. Gracz przybywa do świata, w którym dawna potęga przetrwała obok rozkładu, szaleństwa i niespełnionych ambicji. To dobry punkt wyjścia do opowieści. Bohater odczuwa konsekwencje upadku królestwa, choć nie jest jego świadkiem. Wystarczyło, że przekroczył bramę miasta, którego mieszkańcy wciąż służą przegranej sprawie.
W kontekście nadchodzącego filmu Elden Ring, najciekawsze wydaje się właśnie napięcie tworzone przez monumentalny świat, którego sens istnienia został właściwie rozbity.
Jak przenieść eksplorację na ekran?
Gra Elden Ring daje dużo swobody, bo gracz może zmieniać drogę, omijać silnych przeciwników, zaglądać do ruin, wrócić po lepszym przygotowaniu i zwiedzać każdy zakątek świata. Eksploracja i pokonywanie trudności to ważna część gry. Film odbiera widzom to poczucie sprawczości, bo to kamera wybiera i pokazuje ścieżkę, a scenariusz nadaje podróży rytm i emocje. Dlatego największym wyzwaniem może okazać się znalezienie bohatera, którego los zainteresuje osoby nieznające gry.
Ostatecznie produkcja, której koszt ponoć zbliża się już do 200 mln dolarów, może być jednocześnie jednym z najbrutalniejszych widowisk fantasy. Co z tego wyjdzie, przekonamy się już za nieco ponad rok, a wcześniej pewnie jeszcze pojawią się trailery.
Dodaj Kroniki do preferowanych źródeł Google





