Przegrzecha to słowiański demon rozpusty, pokusy i zgorszenia. Ta istota mieszka w ludzkich sercach i kusi do czynów, które później są źródłem wstydu. Choć nosi ją każdy, to nie wszyscy ulegają jej podszeptom.

Jak wygląda przegrzecha?
Przegrzecha zwykle działa z ukrycia, wpływając na myśli i decyzje podejmowane przez ludzi. W kaszubskich i słowiańskich legendach bywa przedstawiana jako zmysłowa i eteryczna kobieta, ledwo okryta zwiewnym materiałem, której oczy błyszczą rubinowym światłem.
Bywa też opisywana jako kobieta skryta w mroku, otoczona czerwoną aurą grzechu. Czasem ma na głowie czerwonoczarny welon, wijący się wokół jej ciała jak dym.
Jej palce zakończone są szponami, co pomaga jej w sytuacjach, gdy subtelność zawodzi i przychodzi pora na bezpośredniejsze działanie. Do tego jednak skłania się rzadko. Przegrzesze towarzyszy zapach róż i kadzidła z charakterystyczną nutką siarki.
To nie jest demon brutalny, choć budzi przerażenie
Siła przegrzechy tkwi w jej słowach i delikatnych działaniach. Woli manipulować swoją ofiarą, niż stawać do otwartej walki. Doskonale zna słabości ludzkiego serca i wie, jak je wykorzystać. Najczęściej uderza w momentach największego osłabienia, gdy człowiek jest zmęczony, samotny, rozgoryczony. Wtedy szepcze do ucha słodkie słowa, mające nakłonić do złych uczynków.
Skutecznie rozpala żyjące w człowieku emocje. Potrafi podsycać zazdrość, zaognić pożądanie, wyzwolić skryte namiętności, a nawet najgłębiej skrywane pragnienia. Krok po kroku przesuwa granicę kompromisu z moralnością, aż w końcu przełamuje wszelkie bariery. Wznieca również lenistwo, obżarstwo, pychę i złość.
Ale nie kończy się na sprowokowaniu do grzechu. Gdy człek ulegnie i dopuści się czynu wstydliwego, przegrzecha podsyca jego poczucie winy i wstydu. Tym sposobem wprowadza ludzi w spiralę niekończących się niepowodzeń i hańby.
Gdzie można spotkać przegrzechę?
Przegrzecha jest bardziej demonem psychicznym niż fizycznym, jak wskazuje mitologia słowiańska, przez co jest rzadko widywana, choć jej istnienie nie ulega wątpliwościom. Każdy człowiek nosi ją w sobie, choć jej zauważenie bywa trudne. W chwilach osłabienia, gdy próbuje Cię oszukać, masz szansę dostrzec ją w odbiciu lustra, w szybie czy w kałuży. Zobaczysz wtedy, jak nakłania Cię do złego.
Niektóre źródła z demonologii słowiańskiej wskazują, że w pojedynczych przypadkach przegrzechę można spotkać też na zewnątrz. Najczęściej w ciemnych zaułkach miast, na skrzyżowaniach dróg, w sypialniach, opuszczonych świątyniach i wszędzie tam, gdzie może wystarczyć jedno szturchnięcie, by człowiek okrył się wstydem. Tam, gdzie granica jest cienka jak nić, a pokusa czyha na każdym kroku.
Dowiedz się, jak zadbać o swoje bezpieczeństwo
Dawni Słowianie opracowali kilka form ochrony przed przegrzechą. Warto je poznać. Szczególnie teraz, gdy czasy sprzyjają upadkowi moralności, a o przekroczenie granicy jest przerażająco łatwo.
Przejdźmy więc do sposobów ochrony przed przegrzechą. Jednym z nich jest korzystanie ze słowiańskich amuletów, mających odpędzić siły nieczyste. Ich działanie można wspomóc oczyszczającym dymem szałwi, jałowca albo rozmarynu. Dym ponoć zagłusza kuszące myśli i zniechęca przegrzechą do podszeptów.
Niegdyś praktykowano także zasłanianie luster, gdy nie są one potrzebne. W ten sposób unikało się patrzenie wewnątrz siebie, gdzie można było ujrzeć przegrzechę. Nie pojawiała się też za Tobą, by szeptać swe słodkie kłamstwa.
Ostatnią metodą jest zwyczajne panowanie nad sobą. Podążanie ścieżką moralną i wyzbycie się wszelkich pokus. Oczywiście łatwe to nie jest, ale każda próba osłabia słowiańskiego demona. Przed laty opowiadano o tej bestii, by zniechęcić młodzież do nocnych schadzek i flirtów, bo wszak to właśnie wtedy moc przegrzechy rośnie.





