Przejdź do treści

Kobold w Dungeons & Dragons. Dlaczego lepiej go nie lekceważyć?

Koboldy są małe i szybkie, a przy tym tchórzliwe. Szybko uciekają ciemnymi tunelami, by wrócić w większym stadzie albo wciągnąć poszukiwacza przygód w pułapkę. Kobold w Dungeons & Dragons może też służyć znacznie potężniejszym istotom, o czym zawsze warto pamiętać.

Czym jest kobold w Dungeons & Dragons?

Koboldy to klasyczne stworzenia D&D. Są niewielkimi, gadzimi istotami, często zamieszkującymi podziemia, takie jak stare kopalnie czy jaskinie, tworząc rozległe systemy tuneli. Są małe i tchórzliwe, więc fizyczną słabość nadrabiają liczebnością, doskonałą znajomością własnego terytorium i wymyślnymi pułapkami.

W ich żyłach płynie smocza krew, przez co kobold w Dungeons & Dragons może wykazywać zdolności magiczne i stać się zaklinaczem. Choć to pokrewieństwo jest odległe, to wzbudza dumę koboldów i pomaga w nadrabianiu fizycznej słabości.

Co ciekawe, koboldy otrzymały gadzi wygląd i smoczą krew dopiero za sprawą gier fabularnych RPG, m.in. właśnie Dungeons & Dragons. Natomiast w mitologii germańskiej wyobrażano sobie te stworzenia jako niewidzialne duszki albo człekokształtne istoty wielkości dzieci, które w zależności od traktowania w domu mogły być pomocne lub złośliwe, a w kopalniach ukrywały rudę przed górnikami (stąd też wziął się kobalt).

Wracając jednak do D&D, w Monster Manual kobold wojownik jest klasyfikowany jako mały smok o neutralnym nastawieniu. To spora zmiana względem zasad z 2014 roku, w których podstawowy kobold był małym humanoidem o charakterze praworządnym złym. Różnice dobrze pokazują, jak wraz z kolejnymi edycjami gry ewoluował kobold w Dungeons & Dragons.

Jak wygląda kobold w Dungeons & Dragnos?

Kobold w D&D przypomina niewielkiego humanoidalnego gada o łuskowatej skórze, wydłużonym pysku i cechach kojarzących się ze smokami. Wygląd koboldów w fantasy zdecydowanie różni się więc od koboldów znanych z europejskiego folkloru, gdzie nazwa ta odnosiła się głównie do różnych domowych i podziemnych duchów.

Współczesne D&D jeszcze mocniej podkreśla smocze pochodzenia tych chaotycznych stworzeń. Do tego stopnia, że niektóre koboldy mogą mieć nawet skrzydła. Taka odmiana kobolda to urds, a ich pobratymcy często uważają, że skrzydła są objawem smoczego błogosławieństwa. Zwiększają też ryzyko, że w pobliżu znajduje się prawdziwy smok.

Co łączy koboldy ze smokami?

Koboldy są przedstawiane jako krewniaki chromatycznych smoków, którym mogą służyć jako mała armia albo służba. Naśladują swoich potężnych panów, choć niespełna metrowa istota o dość piskliwym głosie, nie wzbudza takiego samego respektu jak starożytny czerwony smok.

Jednak różnicę w rozmiarach i majestacie koboldy nadrabiają gorliwością i pomysłowością. Kolonia żyjąca przy smoczym leżu może chronić swojego pana, patrolując tunele i ukrywając w nich niezliczone wymyślne pułapki.

To wszystko nie oznacza oczywiście, że tam, gdzie koboldy, zawsze znajdzie się smok. Stworzenia te mogą funkcjonować również jako całkowicie samodzielna społeczność pojawiająca się w różnych środowiskach, od gór i podziemi, przez lasy i bagna, aż po miasta.

Dlaczego koboldy są niebezpieczne?

Statystyki pojedynczego kobolda nie są zbyt imponujące i mało który bohater poczuje się zaniepokojony podczas spotkania z tą istotą. Kobold Warrior ma współczynnik wyzwania zaledwie 1/8, niewiele punktów życia i posługuje się prostym sztyletem. To przeciwnik przeznaczony przede wszystkim dla początkujących drużyn. Tylko że kobold w Dungeons & Dragnos rzadko pojawia się samotnie, a w popkulturowym bestiariuszu jest istotą, która naprawdę potrafi namieszać w planach graczy.

Jedną z jego charakterystycznych mechanik jest premia za atakowanie przeciwnika razem z sojusznikami. Już same zasady zachęcają prowadzącego grę Mistrza Gry do wykorzystania koboldów jako grupy, a nie szeregu pojedynczych worków z punktami doświadczenia.

Kilka koboldów może odciągać uwagę bohaterów, a inne w tym czasie atakują z bezpiecznych pozycji. Pozostałe przygotowują drogę odwrotu, gdyby sytuacja miała zacząć wymykać się spod kontroli. A jak zrobi się naprawdę źle, koboldy nie będą walczyć do ostatniego żywego wojownika. Wycofają się, wciągając bohaterów w pułapki i wcielając w życie plan B.

Pułapki koboldów w D&D

To właśnie pułapki sprawiły, że koboldy zyskały swoją reputację i stały się jednym ze znienawidzonych przeciwników. Oficjalne materiały D&D konsekwentnie przedstawiają je jako stworzenia wyjątkowo pomysłowe w konstruowaniu pułapek i organizowaniu zasadzek.

W dodatku nie muszą to być niezwykle skomplikowane mechanizmy. Wystarczy zapadnia, spadające kamienie, alarm wołający posiłki czy przejście prowadzące intruza do komnaty bez wyjścia. Takie rzeczy potrafią całkowicie odmienić przebieg starcia. A jak koboldy rozbudzą swoją kreatywność, to pułapki mogą wzbudzić ogromne zaskoczenie w ostatnich chwilach świadomości umierającego bohatera.

Warto mieć na uwadze, że wchodząc do podziemi, bohaterowie widzą głównie ciemny korytarz. Kobold w Dungeons & Dragnos widzi natomiast doskonałe pole bitwy. Wie, gdzie wojownik w ciężkiej zbroi będzie miał trudność z poruszaniem się, które tunele kończą się litą ścianą, a gdzie znajdują się bezpieczne przejścia.

Czym są Koboldy Tuckera?

Koboldy zawdzięczają swoją reputację głównie Tucker’s Kobolds czyli Koboldom Tuckera. Jest to słynny przykład prowadzenia słabych przeciwników w taki sposób, aby stali się poważnym zagrożeniem dla znacznie silniejszych bohaterów. Idea przetrwała w kulturze D&D do dzisiaj. Oficjalny D&D Beyond przywołuje Koboldy Tuckera jako przykład wykorzystania licznych słabszych stworów stosujących pułapki i współpracę zamiast bezpośredniego starcia z silniejszym stworzeniem.

W praktyce właśnie tutaj kryje się sekret dobrego spotkania z koboldami. Jeżeli kilkanaście stworzeń ustawi się w kolejce i grzecznie będzie wymieniać ciosy z paladynem, to zginą w kilka chwil. Jeżeli pogaszą światła, zaatakują z kilku stron, będą uciekać ciasnymi tunelami i wprowadzać bohaterów w pułapki, sytuacja zacznie wyglądać zupełnie inaczej.

Sama nazwa Tucker’s Kobolds pochodzi z felietonu Rogera E. Moore’a w magazynie Dragon z 1987 roku, w którym opisał styl prowadzenia gry przez Mistrza Gry o imieniu Tucker. To właśnie wtedy koboldy zaczęły zyskiwać swoją sławę i stały się prawdziwym utrapieniem dla graczy.

Kobold nie zawsze musi być przeciwnikiem

Choć przez lata koboldy były przedstawiane głównie jako niskopoziomowi przeciwnicy, Dungeons & Dragons daje znacznie więcej możliwości na ich wykorzystanie. Mogą tworzyć własne społeczności, służyć smokowi, pilnować podziemnej osady albo, jeśli sytuacja tego wymaga, stać się tymczasowym sojusznikiem bohaterów. W materiałach do 5. edycji D&D kobold pojawiał się nawet jako grywalna opcja dla postaci gracza.

Dodaj Kroniki do preferowanych źródeł Google
Kliknięcie Logo prowadzi na stronę główną Kronik Światów
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z fantastycznych ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomagają nam w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne. Dzięki temu jesteśmy w stanie skuteczniej je rozwijać i sprawiać, że Twoje wrażenia będą znacznie lepsze.