Zastanawiasz się, jak powstał świat w mitologii słowiańskiej? Dość ciężko jest znaleźć wersję, która nie została przerobiona przez chrześcijan. Spójrzmy więc, jak to naprawdę było.

Świat w mitologii słowiańskiej – początek
Na początku nie było nic poza bezkresnym oceanem, który falował w nieskończoności i pustce. Na jego wodach pływał Świętowit w postaci białego łabędzia. Jego skrzydła przecinały powietrze, a pieśń niesiona przez wiatr była jedynym dźwiękiem, jaki rozbrzmiewał.
Lecz nawet bogowie nie znoszą samotności i nie są w stanie długo w niej wytrwać. Gdy Świętowit spojrzał w taflę wody, ujrzał własne odbicie. Zapragnął, by stało się ono czymś więcej. Oddzielił więc od siebie własne odbicie i w ten sposób narodzili się jego synowie: Perun i Weles.
Perun wzbił się w powietrze, a Weles zanurkował w głębiny.
Świat zrodzony z samotności
Jak się okazało, działanie Świętowita przyniosło krótkotrwały efekt. Teraz na świecie było trzech bogów, ale każdy był samotny. Wkrótce miało się to zmienić…
Świat, w którym przyszło im żyć, był pusty, a samotność dławi duszę. Wtedy Weles, wiedziony ciekawością, postanowił wyłowić z dna morza garść piachu. Próbował dwukrotnie, ale za każdym razem piach wysuwał mu się z dłoni i opadał ponownie na dno. Żadne zaklęcia nie działały, aż w końcu w desperacji…
– Z mocą Peruna i moją! – wyszeptał ledwo słyszalnie.
Wtem piasek zaczął wirować i unosić się ku powierzchni, a Weles przekazał go w ręce Peruna, wcześniej ukrywając jego garść w swoich ustach. Perun rozrzucił piach po oceanie, tworząc ląd. Weles natomiast wypluł grudę ziemi, dając początek górom.
Perun i Weles kłócą się o władzę
Ziemia była mała, a Weles nie znał umiaru. Pragnął więcej. Gdy Perun zasnął, brat chwycił go za ramiona i zaczął go nieść w stronę brzegu. Przerażony Perun obudził się i ujrzał, że ziemia rozrasta się w zastraszającym tempie. Wiedział, że jedynym ratunkiem jest wyznaczenie kierunków świata.
Ujął więc kij stworzony z oceanicznych fal i nakreślił na piachu krzyż, którego ramiona wskazywały północ, południe, wschód i zachód. Ziemia uspokoiła się, a świat przyjął swój ostateczny kształt.
Wtedy bracia zaczęli kłócić się o panowanie nad tym, co stworzyli. Perun pragnął nieba i ziemi, a Weles domagał się władzy nad wszystkim, co żyje i umiera. Kłótnia rozbrzmiewała po całym świecie i przyciągnęła Świętowita, który postanowił zaprowadzić spokój.
Świat w mitologii słowiańskiej – boski podział
Świętowit zdołał zapanować nad swymi synami, nim ich dzieło legło w gruzach. Perunowi, zgodnie z jego życzeniem, przydzielił niebo i ziemię. Welesowi podarował Nawię, krainę cieni i duchów.
Pomiędzy tymi dwoma królestwami powstał świat ludzi. Miejsce, gdzie, światło i ciemność spotykają się, tworząc harmonię. Nasz świat, utkany z przeciwstawnych sił.
Ostatecznie nad nami znajduje się Prawia, my żyjemy w Jawii (mówi Ci coś stwierdzenie śnić na jawie?) a na dole jest Nawia.
Można znaleźć różne wersje opowieści opisującej powstanie świata w mitologii słowiańskiej. W jednej z nich Perun pływa łódką po oceanie, a Weles do niego podpływa, przynosząc garść piachu. Innym razem to nie Świętowit oddziela od siebie własne odbicie, ale Perun, który daje początek Welesowi. Bywa też tak, że Świętowit zastępowany jest Swarogiem.
Niektórzy twierdzą, że to Swaróg stworzył świat, a nie Perun. Ostatnia wersja, na jaką natrafiłem, mówi o tym, że Perun i Weles siedzieli na gałęzi dębu pod postacią gołębi lub kaczek. Weles postanowił zanurkować w głębinach i przyniósł Perunowi odrobinę piachu w dziobie.





