Przejdź do treści

Druidka z kamiennego kręgu. Dawna opowieść Celtów

Wśród mglistych wzgórz Brytanii żyła druidka, która potrafiła rozmawiać z duchami i przewidywać przyszłość. Legenda głosi, że strzegła kamiennego kręgu, a każdy, kto zakłócił spokój świętego miejsca, znikał bez śladu.

Druidka z kamiennego kręgu

Na dalekim zachodzi Brytanii znajdował się kamienny krąg zwany Kręgiem Cieni. Nikt nie pamiętał, kto ustawił ogromne głazy. Nikt nie wiedział, skąd przybyli budowniczy, ani nawet kim byli. Krąg był starszy niż pamięć o królach. Niektórzy wierzyli, że kamienie postawili dawni Celtowie. Inni szeptali, że to miejsce istniało jeszcze na długo przed przybyciem ludzi.

Choć przemyśleń o pochodzeniu kamieni i ich natury było wiele, to co do jednego wszyscy się zgadzali – krąg miał swoją strażniczkę. Nazywano ją Morrwen, choć nikt nie wiedział, jakie naprawdę nosi imię, ani czy w ogóle jest człowiekiem. Mieszkała samotnie pośród wrzosowisk w chacie ukrytej między skałami i czarnymi dębami. Dla okolicznych mieszkańców była druidką i uzdrowicielką. W to przynajmniej chcieli wierzyć ludzi. Przybywali do niej po zioła i ochronę przed złymi duchami. Nie ulegało wątpliwościom, że jej wiedza wykraczała daleko poza to, co pojmowalne.

Mimo to nawet najodważniejsi omijali jej wzgórze gdy zapadał zmrok. Mówiono, że wtedy Morrwen rozmawia z duchami i paktuje z dawnymi celtyckimi bogami. Gdy budziły się istoty zapisane w celtyckim bestiariuszu, lepiej było trzymać się jak najdalej.

Głos spod kamieni

Pewnej jesieni do pobliskiej osady przybył młody wojownik imieniem Kaelan. Wracał z północy po latach walk. Po tym co zobaczył i czego doświadczył, porzucił wiarę w dawne opowieści. Uważał legendy o druidach za straty wymyślane dla dzieci, by trzymały się z dala od lasów i jezior. Legenda o druidce z kamiennego kręgu też nie zrobiła na nim wrażenia. Postanowił sprawdzić, co kryje się na wzgórzu i udowodnić, że ludzie po prostu są naiwni.

Na miejsce dotarł o zmierzchu. Kamienie były ogromne, pokryte mchem i tajemniczymi symbolami. Powietrze wydawało się cięższe niż wcześniej. Nawet wiatr zdawał się milknąć, gdy docierał do kamiennego kręgu. W centrum konstrukcji płonęło ognisko, a przy nim siedziała Morrwen.

Nie wyglądała jak potężne czarodziejki, o których słychać w legendach, ani jak bogini wojny Morrigan. Miała siwe włosy splecione w długi warkocz i spokojne, przenikliwe spojrzenie. Obok niej leżała drewniana laska ozdobiona piórami kruka.
– Kamienie cię słyszą – powiedziała, zanim Kaelan zdążył się odezwać.
Wojownik roześmiał się tylko, a Morrwen podniosła wzrok ku ciemniejącemu niebu.
– Każdy się śmieje, dopóki ziemia nie odpowie.

Tej samej nocy Kaelan obudził się nagle, słysząc dziwny dźwięk dochodzący spod ziemi. Czy nocleg w tym miejscu był dobrym pomysłem? Sam już miał wątpliwości. Dźwięk brzmiał jak szept niezliczonych głosów ludzi i innych bestii ukrytych pod kamieniami. Gdy mężczyzna wyszedł przed krąg, zobaczył Morrwen stojącą pośrodku kręgu. Druidka śpiewała w języku starszym niż brytyjskie królestwa, a kamienie drżały.

Tajemnica dawnej przepowiedni

Gdy nastał dzień, Morrwen opowiedziała wojownikowi historię kamiennego kręgu. Według celtyckich legend miejsce to było bramą między światem ludzi a Annwn, krainą duchów i zmarłych. Druidzi przychodzili tam od pokoleń, by słuchać głosów przodków oraz prosić bogów o rady. To właśnie w tym miejscu Morrwen usłyszała przepowiednię. Miała nadejść wojna, która pochłonie całą okolicę. Ogień spali osady, a rzeki staną się czerwone od krwi.

Kaelan wspomniał o nocnych głosach, ale uznał to za senne majaki. Wzruszył lekceważąco ramionami i stwierdził, że nie da wiary słowom starej wariatki. Wrócił do wioski, by powiedzieć, że w kamiennym kręgu nic się nie dzieje. Jednak nim rzekł choćby słowo, zwiadowcy przynieśli wieści o armii zbliżającej się od wschodu. W osadzie wybuchła panika. Ludzie błagali Morrwen o pomoc, a niektórzy domagali się ochronnych rytuałów. Byli też tacy, którzy oskarżali druidkę o sprowadzenie nieszczęścia i zguby na wszystkich.

Tak wyglądał los wielu druidów w dawnych legendach Celtów. W chwili strachu szukano ich pomocy, ale równie łatwo obwiniano ich o każde nieszczęście. Morrwen pozostała jednak spokojna.
– Nie zatrzymamy wojny – powiedziała. – Mogę jedynie wskazać drogę tym, którzy chcą przetrwać.

Noc Czerwonego Księżyca

W noc poprzedzającą bitwę nad wzgórzami zawisł czerwony księżyc. Morrwen zebrała mieszkańców w kamiennym kręgu i rozpaliła wielki ogień. Śpiew druidki niósł się daleko przez wrzosowiska, mieszając się z odgłosami nadchodzącej burzy. Kaelan stał obok niej do samego końca.

Gdy o świcie wroga armia wkroczyła do doliny, wydarzyło się coś niezwykłego. Okolicę spowiła tak gęsta mgła, że wojownicy szybko tracili orientację. Konie wpadały w panikę, ludzie słyszeli tajemnicze szepty. Żołnierze zaczęli uciekać, wierząc, że wkroczyło do świata duchów. Wojsko się wycofało.

Kiedy mgła opadła, Morrwen nie było między ludźmi. Nie odnaleziono też jej ciała. W centrum kamiennego kręgu leżała jedynie drewniana laska ozdobiona kruczymi piórami. Od tamtej pory mieszkańcy Brytanii wiedzieli, że druidka stała się częścią kamiennego kręgu. Do dziś podobno można usłyszeć jej śpiew w czasie burzowych nocy. I dlatego wielu ludzi wciąż unika tego miejsca.

Kliknięcie Logo prowadzi na stronę główną Kronik Światów
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z fantastycznych ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomagają nam w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne. Dzięki temu jesteśmy w stanie skuteczniej je rozwijać i sprawiać, że Twoje wrażenia będą znacznie lepsze.