Przejdź do treści

Brutalne baśnie dla dzieci. Czy warto czytać dzieciom oryginalne wersje?

Siostry Kopciuszka okaleczają się, a Czerwony Kapturek znika w brzuchu wilka. Dawne baśnie potrafią zaskoczyć rodzica, gdy nieświadomie sięgnie po oryginalną wersję bajki dla dzieci. Czy warto je czytać? Brutalne baśnie wymagają ostrożności.

Co kryje się za szczęśliwym zakończeniem?

W Kopciuszku braci Grimm jedna z przyrodnich sióstr jest zdesperowana, by udowodnić, że pantofelek idealnie na nią pasuje. W tym celu odcina sobie kawałek stopy. Po chwili wahania to samo robi jej siostra. Obie próbują zdobyć księcia i robią wszystko, by osiągnąć swój cel. Oszustwo oczywiście wychodzi na jaw, bo jak ukryć coś takiego? Wydawać by się mogło, że jak na baśń dla dzieci, to już wystarczająca dawka krzyku i krwi. Bracia Grimm chyba jednak byli innego zdania, bo na wesele Kopciuszka przylatują gołębie, które wydziobują oczy siostrom. Dopiero teraz kończy się wydanie z 1857 roku.

A Czerwony Kapturek Charlesa Perraulta z 1697 roku? Wilk zjada babcię, później dziewczynkę. I wiesz, co dzieje się dalej? Nic. To jest koniec bajki, która miała na celu ostrzegać przed wilkami. Nie tylko przed tymi żyjącymi w lesie, ale też przed tymi uprzejmymi i dobrze ubranymi, którzy zabiegają o względy młodych kobiet.

Rodzic pamiętający ugrzecznione wersje tych popularnych baśni może być zszokowany. Przygotowuje się na wieczorne czytanie bajek z dzieckiem, a tu wszędzie krew, smutek, krzyk, rozpacz i tragedia. O ile bajki bez happy endu czasem dobrze się sprawdzają, to taka brutalność budzi już spore wątpliwości. Szczególnie w XXI wieku.

Dlaczego “oryginał” to kłopotliwe określenie?

Chociaż pisałem wyżej o oryginalnych wersjach, to warto sobie coś jeszcze wyjaśnić. Baśnie krążyły w ustnych przekazach i miały lokalne odmiany. Następnie trafiały do kolejnych zbiorów. I do kolejnych. W przypadku wielu znanych historii trudno wskazać jeden tekst, od którego wszystko się zaczęło. Możemy tylko wybrać konkretną wersję Perraulta albo określone wydanie Grimmów.

Zresztą Grimm Grimmowi nierówny, bo sami bracia też zmieniali swoje książki. Między 1812 a 1857 rokiem ukazało się aż siedem wydań ich zbioru. Wilhelm rozbudowywał opowieści, poprawiał język, łagodził je i dostosowywał do rodzinnego czytania. Usuwano część treści, a część dodawano przez kolejne lata. Dzisiejszy tom reklamowany jako Oryginalne baśnie braci Grimm niekoniecznie więc zawiera oryginalne opowieści.

Czy warto czytać brutalne baśnie dla dzieci?

Starsze wersje opowieści warto poznać, bo zachowują osobliwe szczegóły i zaskakujące rozwiązania. W Grimmowskim Kopciuszku pomoc przychodzi od drzewa rosnącego na grobie matki i od ptaków. Ten motyw pojawia się we współczesnych adaptacjach, ale nie rozwija całego wątku. Sama brutalność starszych wersji bajek dla dzieci budzi jednak wątpliwości, co oczywiście jest zrozumiałe. Czytanie pełnego tekstu z krwawymi szczegółami nie jest tym, co koniecznie chcielibyśmy zaprezentować dziecku. Szczególnie przed snem.

Wspólna lektura może uruchomić rozmowę, której dorosły się nie spodziewał. Dlaczego książę nie rozpoznał Kopciuszka? Czy siostry zasłużyły na tak okrutną karę? Dziecko ma prawo uznać zakończenie za niesprawiedliwe. Nie trzeba przekonywać go, że skoro baśń jest stara i popularna, wszystko zostało w niej dobrze zaplanowane i opisane.

Przeczytaj samodzielnie. Niekoniecznie z dzieckiem

Przed wspólną lekturą warto przeczytać całą wybraną baśń, łącznie z finałem. Przyjrzyj się również ilustracjom, jeśli się pojawiają. Krótka wzmianka o śmierci bohatera i całostronicowy obraz tej sceny mogą się uzupełniać, ale też dyskwalifikować lekturę. O ile wspomnienie śmierci jest czymś naturalnym, to już obrazek wyraźnie przedstawiający tę scenę niekoniecznie nada się dla dziecka.

Przy wyborze książki kieruj się znajomością dziecka. Czy lubi potwory? Czy wraca zaniepokojone do scen zagubienia albo rozłąki? Sam napis “6+” na okładce w rzeczywistości niewiele mówi. Możesz zacząć od historii, której fabułę dziecko już zna, ale uprzedzić, że wydanie zawiera inne wydarzenia. Zakończ też czytanie, gdy zobaczysz niepokój dziecka lub poprosi o zamknięcie książki.

No ale wciąż pozostaje pytanie, czy w ogóle zaczynać taką lekturę? W przeszłości brutalne baśnie miały konkretny cel: ostrzec dziecko przed niebezpieczeństwem. O tym, żeby nie oddalać się od domu i rodziców. O tym, żeby nie ufać obcym. O tym, żeby nie chodzić samotnie w lesie. O tym, że w nocy jest niebezpiecznie. Teraz te kwestie też są niezwykle istotne i dziecko musi je zrozumieć, ale mamy już lepsze sposoby nauki. Dlatego warto zostać przy łagodniejszych wersjach bajek, które nie zawsze szczęśliwie się kończą, ale są wolne od nadmiaru przemocy i okrucieństwa.

Pełniejsze wydanie może zaczekać na półce. Warto zachować je także dla dorosłego, który pamięta pantofelek i bal, a nie wie o gołębiach.

Dodaj Kroniki do preferowanych źródeł Google
Kliknięcie Logo prowadzi na stronę główną Kronik Światów
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z fantastycznych ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomagają nam w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne. Dzięki temu jesteśmy w stanie skuteczniej je rozwijać i sprawiać, że Twoje wrażenia będą znacznie lepsze.