Maluch, który wpatruje się w migocące ekrany, kiedy klocki, zabawki i przybory plastyczne leżą zapomniane gdzieś w głębinach szuflad? To coraz częściej standard. Czas ekranów kusi rodziców wygodą, a zabawa wymaga większego zaangażowania. Warto jednak znaleźć rozsądny balans, by ekrany wspierały rozwój zamiast go hamować.

Czas ekranów negatywnie wpływa na rozwój?
Nadmierne korzystanie z elektroniki przez dzieci, zwłaszcza poniżej drugiego roku życia, może powodować szybsze dojrzewanie sieci neuronowych odpowiedzialnych za przetwarzanie bodźców wzrokowych. Choć szybsze dojrzewanie dla niektórych brzmi ok, to w rzeczywistości jest to spory problem. W tym przypadku osłabia on zdolności poznawcze. Badania przeprowadzone w Singapurze i Kanadzie wskazują, że dzieci, które zbyt długo w skali dnia korzystają z tabletów, telewizorów czy smartfonów, częściej mają problemy z pamięcią i regulacją emocji. Ekrany dostarczają gotowe obrazy, tłumiąc przy tym naturalną wyobraźnię, która u małych dzieci powinna szybować.
Maluchy w wieku 2-5 lat powinny korzystać maksymalnie 1 godzinę dziennie z elektroniki. Jednak nie na zasadzie trzymaj i się baw. Treści, do jakich ma dostęp dziecko, powinno być wybrane (a przynajmniej kontrolowane) przez rodzica. Konieczna jest też obecność i wspólne oglądanie albo granie, ponieważ samotne korzystanie przez dzieci z elektroniki pogłębia problemy z koncentracją i językiem. Może też prowadzić do wzmożonego uczucia niepokoju, gdy dziecko czegoś nie rozumie.
Mrygające i błyskające ekrany stymulują mózg szybkimi bodźcami. W porównaniu z tak atrakcyjną formą spędzania czasu, aktywności spokojniejsze (rysowanie, zabawa ciastoliną, układanie klocków albo czytanie) stają się zwyczajnie mniej interesujące. Krok po kroku prowadzi to do zwiększenia impulsywności, trudnościami w rozumieniu i kontrolowaniu emocji oraz mniejszą kreatywnością.
Magia czasu wyobraźni
Czas wyobraźni to te chwile, gdy dziecko tworzy własne światy. Tworzy je z kartonów, kartek, zabawek, a nawet poduszek i koców. Cienie na ścianie ożywają, figurki przeżywają przygody, a pozornie zwyczajne rzeczy stają się magicznym polem dla wyobraźni. Miejscem, gdzie nie ma rzeczy niemożliwych. Takie zabawy rozwijają wyobraźnię, logiczne myślenie i umiejętności językowe.
Tutaj znajdziesz garść pomysłów na zabawy rozwijające kreatywność: Kreatywna zabawa dla dzieci – 9 pomysłów na rozwój wyobraźni
Również takie aktywności jak wspólne opowiadanie historii, czytanie bajek na dobranoc czy teatr cieni pobudzają kreatywność dziecka. Pomagają w nauce abstrakcyjnego myślenia, rozwijają empatię i skłaniają do tworzenia własnych historii. Świetną zabawą jest czytanie maluchom legend dla dzieci i zadanie, by samodzielnie wymyślić do nich zakończenie lub przedstawić ich całkowicie alternatywny wariant.
Czy to znaczy, że ekrany są złe?
Według oficjalnych zaleceń, jakie można znaleźć w materiałach WHO czy AAP, dzieci do 1. roku życia w ogóle nie powinny mieć kontaktu z ekranami. Dzieci w wieku 2-5 lat maksymalnie 1h dziennie, a 5-17 latkowie 2h dziennie (w przypadku młodzieży czas ten nie obejmuje szkoły i nauki). Priorytetem powinien być sen, odpoczynek, ruch na świeżym powietrzu, kreatywna zabawa, prace plastyczne i utrzymywanie relacji z rówieśnikami i rodziną. Oczywiście nie są to sztywne ramy czasowe.
Dodatkowo treści powinny być edukacyjne i nieść ze sobą wartość. Oznacza to zrezygnowanie z dynamicznych i chaotycznych gier i bajek, takich jak np. Psi Patrol czy Spongebob. Lepszymi bajkami będą chociażby Oktonauci, Wyspa Puffinów czy nawet Autka w Pagórkowie.
Odpowiednio dobrane bajki i gry dla dzieci mogą pobudzać ciekawość świata, poszerzać wiedzę dziecka, uczyć właściwych rzeczy i ogólnie wspomagać rozwój. Dlatego istotne jest, żeby znaleźć zdrowy i rozsądny balans między czasem ekranów a czasem zabawy. Te dwa rodzaje aktywności mogą się znakomicie uzupełniać, o ile tylko zadbamy o ich jakość.
Warto pamiętać, że gry pomagają rozwijać się na wielu płaszczyznach (nie tylko dzieciom, ale i dorosłym). Poprawiają koordynację oko-ręka, zmysł strategiczny, logiczne myślenie, analizę sytuacji i komunikację. Wymagają układania planów i rozumienia ciągu przyczynowo-skutkowego. Jednak nie każda gra i nie w nadmiarze. Dlatego istotne jest, żeby rodzice wiedzieli, w co gra lub co ogląda dziecko (szczególnie młodsze) i przede wszystkim — rozumieli, na czym to polega. No i nie powinno się zabraniać czy zabierać dostępu, ale tłumaczyć, dlaczego dana rzecz jest niewłaściwa, a w jej miejsce zaproponować coś nowego.
Najważniejszy jest rozsądek
W tym wszystkim najważniejsze jest, żeby pamiętać, co, gdzie i kiedy. Rodzina jest na spacerze w zoo, lesie, parku, na placu zabaw, w sali zabaw albo innym ciekawym miejscu? Ekrany można odpuścić i skupić się na czerpaniu z tego, co oferuje wycieczka. Podróż autobusem się dłuży, dziecko wróciło po całym dniu w przedszkole/szkole albo kilka godzin biegało po dworze lub aktywnie się bawiło? Gry albo bajki dla dzieci mogą być dobrym sposobem, na wyciszenie nagromadzonych emocji i zwyczajny odpoczynek. Najważniejsze, żeby dostosować wszystko do sytuacji i znaleźć rozsądny balans między ekranami a innymi aktywnościami.
No i przykład. Podstawa, o której trzeba pamiętać. Jeśli wymagasz od dziecka oderwania się od elektroniki i sięgnięcia po książki czy zabawki, a tymczasem Ty siedzisz obok z telefonem, to nie do końca o to chodzi. Dzieci w znacznej mierze biorą przykład z rodziców. Jeśli maluch zobaczy, że też robisz przerwy od ekranu, a zamiast tego czytasz, rysujesz, bawisz się z dzieckiem, a nawet sprzątasz, to chętniej przejdzie w “tryb offline”.





