W Jotunheimie przyszły na świat dzieci, przed którymi każdy drżał w strachu. Nawet bogowie. Narodziny Jormungandra i Hel zwiastowały nadejście Ragnaroku. Poznaj jedną z najbardziej niepokojących opowieści mitologii nordyckiej.

Narodziny Jormungandra i Hel. Gdy Loki spotkał Angerbodę
Daleko od złotych sal Asgardu, poza ziemiami ludzi i bogów, rozciągał się Jotunheim, kraina olbrzymów. Wśród czarnych lasów i skutej lodem ziemi mieszkała Angerboda. Olbrzymka obdarzona potężną magią i wiedzą o rzeczach, których bogowie woleliby nigdy nie poznać. To właśnie tam często wędrował Loki. Nie był taki jak pozostali mieszkańcy Asgardu. Potrafił śmiać się podczas uczt bogów, a chwilę później sprowadzać na nich katastrofy. Stworzenie artefaktów Asów, kradzież młota Thora czy historia z murami Asgardu i narodzinami Sleipnira to zaledwie początek… teraz jednak historia opowiada o dzieciach Lokiego i nie bez powodu zaczyna się w tych niegościnnych rejonach. Loki kochał chaos równie mocno, jak inni kochali porządek. Angerboda natomiast dostrzegła w nim coś znacznie więcej niż maskę błazna i oszusta. Widziała ogień, który pewnego dnia miał pochłonąć świat.
Spotkania kochanków odbywały się daleko poza zasięgiem wzroku Odyna. W cieniu skał i pod martwymi drzewami rodziła się więź, która miała odmienić los wszystkich dziewięciu światów. Z tego związku przyszły na świat istoty, których imiona miały przetrwać do Ragnaroku.
Pierwsze dziecko Lokiego zrodzone z ciemności
Pierwsza narodziła się Hel. Kiedy Angerboda trzymała po raz pierwszy córkę na rękach, noc nad Jotunheimem zrobiła się przejmująco cicha. Dziecko wyglądało inaczej niż wszystkie znane istoty. Jedna połowa jej ciała była blada i piękna, a druga przypominała martwe ciało pokryte cieniem rozkładu. Już wtedy było jasne, że Hel nie należy ani do świata żywych, ani do świata umarłych.
Według nordyckich wierzeń jej obecność budziła lęk nawet wśród olbrzymów. Zwierzęta milkły, gdy przechodziła obok. Ogień przygasał. Angerboda ani Loki nigdy jednak nie odrzucili córki. Wiedzieli, że dzieci przeznaczenia nie rodzą się po to, by prowadzić spokojne życie. Wieści o narodzinach Hel w końcu dotarły do Asgardu. Odyn zaczął obawiać się spełnienia przepowiedni, które mówiły o potomstwie Lokiego sprowadzającym zgubę na bogów.
Wąż, który miał objąć cały świat
Drugie dziecko było nie mniej przerażające i zajmuje istotne miejsce w bestiariuszu nordyckim. Narodził się Jormungandr, olbrzymi wąż. Oczywiście początkowo był niewielki, ale rósł szybciej niż jakiekolwiek inne stworzenie we Wszechświecie. I nie wyglądało na to, by kiedykolwiek miał przestać rosnąć. Każdego dnia jego ciało stawało się dłuższe i potężniejsze. Loki z dumą patrzył na syna i zdawał sobie sprawę z tego, że Asowie nigdy nie zaakceptują takiej istoty.
Odyn zebrał swoich doradców i długo rozmawiał o dzieciach Lokiego. Przepowiednie Norn były jednoznaczne. Wąż miał pewnego dnia zabić Thora, a Hel miała poprowadzić armię umarłych, tym samym wspomagając siły chaosu. Odyn postanowił działać, nim przepowiednia się spełni.
Rozdzielone rodzeństwo
Bogowie przybyli do Jotunheimu bez ostrzeżenia. Hel zabrali do krainy zmarłych, którą później nazwano jej imieniem. Był to Helheim. Odyn uczynił ją władczynią wszystkich, którzy umrą nie od miecza i nie na polu bitwy. Nie mógł pozwolić, by jej armię wspomogli bohaterowie. Od tamtej chwili rządziła światem cieni.
Jormongandra spotkał straszliwszy los. Odyn rzucił go do oceanu otaczającego Midgard. Bogowie wierzyli, że bezdenne wody staną się jego więzieniem. Nie przewidzieli, że dzięki temu wąż będzie mógł rosnąć bez końca. Jego ciało przez lata się wydłużało, aż pewnego dnia objął cały świat ludzi i w zęby pochwycił własny ogon. Dlatego właśnie nazywany jest Wężem Midgardu. Gdy się poruszał, wody zaczynały się burzyć. Sztormy i fale są oddechem Jormungandra, który spoczywa w głębinach oceanu.
Narodziny Jormungandra i Hel a Ragnarok
Odyn próbował oszukać przeznaczenie, lecz mitologia nordycka wielokrotnie pokazała, że losu nie można uniknąć. Hel pozostała panią krainy zmarłych i podczas Ragnaroku przeciw bogom pośle armię zmarłych. Jormungandr wynurzy się z oceanu, by zatruć niebo i ziemię swoim jadem. Dzieci Lokiego nie są zwykłymi potworami, a reprezentantami sił chaosu i nieuniknionego końca. Ich narodziny były początkiem wydarzeń, które doprowadzą do upadku wszystkich dziewięciu światów.
Tak więc Odyn, mimo całej swej mądrości, chcąc uniknąć przepowiedzianego losu, bezpośrednio przyczynił się do spełnienia przepowiedni.





