Chowaniec to interesujące stworzenie w słowiańskim bestiariuszu. Według dawnych wierzeń mieszkał w domach, służył czarownicom i potrafił przynosić swoim właścicielom całkiem spore bogactwo. Cena za jego pomoc była jednak równie wysoka.

Jak wygląda chowaniec?
Chowańca najczęściej przedstawiano jako niewielkie stworzenie przypominające kota, kruka, czarnego koguta albo małego psa o świecących oczach. Czasem był też przedstawiono jako bardziej groteskowy demon o wychudzonym ciele i długich pazurach. Jego twarz miała przypominać ludzką. Chowaniec potrafi poruszać się bezszelestnie po domu i znikać w cieniu. Nawet jeśli wiesz, że znajduje się np. w ciemności pod łóżkiem, to niezależnie od tego, jak wysilisz wzrok – nie dostrzeżesz go.
Czarownice często mają czarne koty. Ponoć to właśnie chowaniec. W końcu nie bez powodu czarne koty od wieków kojarzone są z magią i światem demonów. W ludowej wyobraźni kot siedzący samotnie przy piecu albo obserwujący ludzi mógł być czymś znacznie bardziej niebezpiecznym niż zwykłe zwierzę.
Czym jest chowaniec w słowiańskich wierzeniach?
Chowaniec jest demonem domowym obecnym w słowiańskich wierzeniach. Najsilniej zapisał się w folklorze polskim, śląskim i czeskim. W dawnych opowieściach był niewielką nadprzyrodzoną istotą służącą gospodarzowi, którym najczęściej był czarownik albo wiedźma. Mógł pomagać w zdobywaniu majątku lub pilnować domostwa. Czasem też wykonywał rozkazy gospodarza.
Jego nazwa pochodzi prawdopodobnie od zwykłego słowa “chować”, ponieważ demon miał ukrywać się w domach i różnych zakamarkach gospodarstwa, unikając wzroku postronnych ludzi. Według podań nie każdy jednak mógł mieć swojego chowańca. Najczęściej wiązano go z osobami parającymi się magią lub zielarstwem, co zwykle było ze sobą powiązane (przynajmniej w wyobrażeniach zwykłych ludzi).
Chowaniec uchodzi za demona związanego z siłami nieczystymi. Choć potrafi pomagać właścicielowi, nigdy nie jest bezinteresowny. Mitologia słowiańska wyraźnie podkreśla, że kontakt z taką istotą zawsze prowadzi do moralnego i duchowego zepsucia. Jednocześnie jest czymś zupełnie innym niż opiekuńczy domowik.
Chowaniec – sługa wiedźm
Najbardziej znane legendy przedstawiają chowańca jako wiernego sługę wiedźmy. Demon wykonuje jej polecenia i zdobywa kosztowności, a ponieważ jest istotą demoniczną, to może też pomagać w rzucaniu uroków i klątw. A co to za kosztowności zdobywa? W dawnych czasach było to głównie zboże i mleko, choć nierzadko również bardziej tradycyjne kosztowności podebrane sąsiadom. Czy w takiej sytuacji może dziwić, że ludzie nie chcieli mieć takiej magicznej istoty za swoim płotem?
Nagłe wzbogacenie się gospodarza lub gospodyni było niemal niezawodnym znakiem, że ma swojego chowańca, a więc jest czarownikiem albo wiedźmą. Stąd już w sumie dość krótka droga do stosu. Jeśli komuś wyjątkowo dobrze powodziło mimo biedy wokół, łatwo stawał się obiektem podejrzeń. Plotki o demonie ukrywającym się na strychu mogły zniszczyć reputację całej rodziny, a i tak był to najłagodniejszy scenariusz.
Chowaniec miał również pomagać w kontaktach z siłami nadprzyrodzonymi. W niektórych słowiańskich wierzeniach pełnił funkcję pośrednika między wiedźmą a demonami. Był istotą posłuszną, ale jednocześnie niebezpieczną. Ludzie obawiali się, że pozostawiony bez kontroli może sprowadzić choroby, pożary, głód albo śmierć zwierząt gospodarskich.
Jak zdobyć swojego chowańca?
Dawne podania opisują wiele sposobów na zdobycie własnego chowańca, ale żadna z nich nie jest łatwa. Demon ten wykluwa się z czarnego jajka, które przez kilka dni trzeba trzymać… pod pachą. Jeszcze trudniejsza, choć mniej dziwaczna metoda, polega na zawarciu paktu z demonem i odprawieniu tajemniczego rytuału. Niektórzy z kolei mieli szczęście i chowaniec sam pojawiał się w ich domu, o ile tylko wcześniej parali się magią. Ich potomkowie mieli najłatwiej, bo chowańce podlegają dziedziczeniu. W końcu chowaniec stał się symbolem sekretnej wiedzy i bogactwa zdobywanego w sposób nieuczciwy lub niezrozumiały dla innych ludzi.
Czy chowaniec jest złym demonem?
W mitologii słowiańskiej chowaniec rzadko bywa jednoznacznie dobry albo jednoznacznie zły. Pomaga swojemu właścicielowi, ale zawsze odbywa się to kosztem innych ludzi. Demon kradnie, oszukuje, sprowadza nieszczęścia na sąsiadów. Jednocześnie bywa traktowany bardziej jako niebezpieczne narzędzie, a nie czyste zło. W końcu wykonuje rozkazy właściciela i jest związany z osobą, do której trafił lub która go przyzwała. Jednak to właśnie człowiek odpowiada za sposób, w jaki wykorzystana zostanie jego moc.
Kontakt z tym słowiańskim demonem przeważnie kończy się tragicznie. Chowaniec z czasem staje się coraz bardziej wymagający. Wspominałem wyżej o cenie – i nie jest nią jedynie nieszczęście okolicznych ludzi. Chowaniec z czasem zaczyna domagać się pożywienia, a nawet ofiar. Jego moc jest zaskakująco duża, jak na tak małą istotę, a to z kolei potrafi sprowadzić obłęd na ludzi, włącznie z wiedźmą, której służy.
Demoniczny sługa w dawnych wierzeniach
Historie o chowańcach były szczególnie popularne na terenach wiejskich, gdzie wiara w magię i demony utrzymywało się dłużej, niż w większych miastach. Etnografowie jeszcze w XIX wieku zapisywali opowieści o dziwnych stworzeniach ukrywających się w gospodarstwach. W wielu regionach ludzie stosowali rozmaite sposoby ochrony przed domowymi demonami. Używano poświęconej kredy, ziół, symboli religijnych i sięgano po modlitwy – zarówno do słowiańskich bogów, jak i chrześcijańskiego.
Ta magiczna istota wyraźnie pokazuje, jak silny był dawniej lęk przed czarami. I jak niebezpieczna bywała zazdrość sąsiadów. W społeczeństwie żyjących blisko siebie ludzi każda tajemnica albo niewyjaśnione zjawisko stawało się źródłem podejrzeń. Chowaniec był więc nie tylko demonem folkloru, ale też odbiciem ludzkich lęków i pragnień.
W słowiańskich wierzeniach dom nie zawsze był miejscem bezpiecznym. Po zmroku, gdy ogień dogasał w piecu, rodziły się cienie, a wraz z nimi rozmaite demony. Chowaniec jest przykładem demona domowego, który gospodarzowi mógł pomóc, a mógł zaszkodzić. Jednak w gospodarstwach mogły pojawić się też takie istoty jak bieda czy zmora. Chowaniec stał się symbolem ceny, jaką trzeba płacić za bogactwo i szczęście. Każda, nawet najmniejsza nadnaturalna istota może wymknąć się spod kontroli. Gdy zapadał zmrok, łatwo było uwierzyć, że gdzieś obok czai się wierny sługa wiedźmy.





