W celtyckiej mitologii jest bóg, którego śmiech jest głośniejszy niż grzmoty podczas burzy, a jego serce bije w rytm hojności. Dagda i Kocioł Obfitości to jedna z najpiękniejszych opowieści celtyckich. Pokazuje, że siła nie zawsze wiąże się z walką. Poznaj świat, który zmienia się z każdym łykiem pitnego miodu.

Ponoć wszystko zaczęło się od głodu
Jak mówili druidzi, dawno temu, gdy mgły pokrywały zielone doliny Irlandii, lud Tuatha Dé Danann żył w ciągłym lęku przed głodem. Ziemia rzadko rodziła tyle, żeby można było wszystkich wykarmić. Nie pomagało skąpe w deszcz niebo. Głód chodził między chatami niczym głodny wilk polujący na owce.
Wtedy właśnie pojawił się Dagda. Wielki, potężny, a jednocześnie tak swojski, jakby był jednym z Tuatha Dé Danann. Nosił swój ogromny kij, który potrafił jednym końcem pozbawić życia, a drugim wskrzesić. Jednak nie to przykuwało największą uwagę. Najcenniejszym artefaktem Dagdy był Coire Anseasc, Kocioł Obfitości.
Mówiono, że kto zajrzy do jego środka, ujrzy nie tylko jedzenie i napoje, ale też echo własnych pragnień. Sam kocioł nigdy się nie opróżniał. Zupełnie jakby w jego wnętrzu mieszkała sama idea sytości. Tym kotłem Dagda byłby zdolny wykarmić całą armię… a nawet cały świat.
Bezdenny Kocioł Obfitości w mitologii celtyckiej
Pewnej nocy, gdy księżyc zawisł nisko nad wrzosowiskami, Dagda pojawił się w obozie swojego ludu. Głód właśnie znów zaczął zaglądać ludziom w oczy. Nie musieli nic mówić. Słowa nie były potrzebne, bo celtycki bóg wiedział. Uśmiechnął się, uderzając kijem o ziemię, aż iskry poszybowały w górę jak złote motyle.
Rozstawił Kocioł Obfitości na trawie. Para zaczęła bić z jego wnętrza, niosąc ze sobą zapach ziół, pieczonego mięsa i świeżego chleba. Wszyscy ostrożnie się zbliżyli. Nie byli jednak natrętni. Wiedzieli, że Dagda jest bogiem patronem druidów. Wiedzieli też, jaką moc ma jego kij, a także jak sprawnie Dagda nim włada.
– Jedzcie – powiedział Dagda. – Dziś wasze brzuchy wypełnią się po brzegi.
I tak było. Im więcej jedli, tym więcej pojawiało się w kotle. Gdy dzieci wyjadały słodkie owoce, natychmiast wyrastały kolejne. Gdy wojownicy nabierali gęstego gulaszu, jego poziom nawet nie drgnął. Starszyzna patrzyła z zachwytem, a młodzi z nieopisaną radością. Magia boga potrafi rozgrzać serca całego plemienia.
Kocioł Obfitości Dagdy na granicy światów
Mit mówi, że Dagda nie zatrzymał swojego skarbu tylko dla siebie. Podróżował z nim między królestwami bogów i ludzi, a także boskich istot. Karmił głodnych, nie zważając na strony konfliktu, bo jego największym wrogiem był głód.
Bo Dagda jest bogiem nader hojnym, nieznoszącym skąpstwa. Gdy inni bogowie spierali się o władzę, on wolał dzielić się posiłkiem.
W pewnym czasie, podczas jednej ze swych podróży, na rubieżach świata spotkał tajemniczą kobietę. Była to ponoć strażniczka równowagi.
– Coire Anseasc niesie dobro. Ale czy dobro nie powinno mieć swych granic, by zostawić miejsce dla zła? – zapytała, spoglądając z błyskiem w oku na celtyckiego boga.
– Jeśli świat kiedyś zagubi się w obfitości, wtedy zamknę pokrywę kotła. Ale dopóki widzę głód, nie pozwolę mu zwyciężyć – odparł Dagda, uśmiechając się szczerze.
Nie wiadomo, jak potoczyła się dalsza rozmowa, ale Dagda nie zmienił swojego zachowania. Przynajmniej nie od razu. Wciąż karmił głodnych. Od tej pory nazywano go Ojcem Wszystkiego i Panem Sytości. Potrafił napełnić nie tylko żołądek, ale też serce. Głód w końcu zniknął ze świata, a wraz z nim zaginął słuch o Dagdzie i jego Kotle Obfitości. Głód powrócił, ale bóg nadal milczy.
Dziedzictwo Dagdy
Celtycka mitologia mówi, że Kocioł Obfitości nigdy nie zniknął. Jedni twierdzą, że Dagda ukrył go w podziemiach irlandzkich kurhanów. Inni są zdania, że spoczywa na dnie jeziora, strzeżony przez boginię Brigid. Są też tacy, którzy wierzą, że Kocioł Obfitości Dagdy jest tylko symbolem, stanowiącym naukę o hojności. Najprawdopodobniej jednak rzeczywiście to Brigid przechowuje artefakt dla Dagdy, do czasu, gdy bóg postanowi ponownie uchylić jego pokrywę.





