Przejdź do treści

Dullahan, jeździec bez głowy. Kim jest Herold Śmierci?

Wśród mgieł, które snują się po irlandzkich dolinach i szarej ciszy umierających dni, można usłyszeć tętent kopyt. To nie zwykły wędrowiec przy przypadkowy turysta. To Dullahan, posłaniec samej Śmierci. Nie da się go przechytrzyć, zatrzymać ani zawrócić.

Jak wygląda Dullahan?

Dullahan, czyli Groza Uosobiona, mrozi krew w żyłach samym swym wyglądem. Jadący na czarnym koniu bezgłowy jeździec trzyma w rękach własną głowę niczym makabryczną latarnię. Jej szeroko otwarte oczy jarzą się jak świeczki pośród mroków nocy. Usta ułożone są w upiornym, triumfalnym uśmiechu. Skóra jest żółtawa i zwiotczała, jak skórzana sakwa wygarbowana w palących promieniach słońca. W drugiej ręce trzyma bat z ludzkiego kręgosłupa.

Bywa też tak, że Dullahan dosiada nie czarnego konia, ale upiornej bestii z oczami płonącymi żywym ogniem. Spod jej kopyt przy każdym kroku biją setki iskier.

Czasem możesz natrafić też na opowieść, w której Dullahan powozi czarną, gnijącą karetę ozdobioną ludzkimi kośćmi i świecami zatkniętymi w czaszkach.

Skąd pochodzi Dullahan?

Cień Dawnych Czasów wywodzi się z prastarych wierzeń Irlandii, gdzie śmierć nigdy nie była anonimową siłą, lecz osobistym posłańcem losu. Uważa się, że postać Dullahana ma korzenie w kulcie boga Crom Dubh, mrocznego bóstwa plonów i śmierci, któremu niegdyś składano ofiary z ludzi. Gdy wiara w stare bóstwa zanikła, ich echa przetrwały w opowieściach. Zniekształcone, przekształcone w nocne koszmary, ale wciąż żywe.

Co warto wiedzieć o jeźdźcu bez głowy?

Upiorny jeździec pojawia się tylko w jednym celu. Jego zadaniem jest ogłosić śmierć. Nie krąży bezsensownie po okolicy. Zna imię każdej duszy, którą ma zabrać. Gdy zatrzymuje się przed osobą, która ma umrzeć, wznosi wysoko trzymaną w ręku głowę i wypowiada tylko jedno słowo. Rozdziera tym sposobem powietrze, a dźwięk ten przypomina pękające nici życia. Słowem tym jest imię umierającego. Wtedy nie ma już odwrotu.

Nigdy nie waha się przed użyciem swojego makabrycznego bata. Użyje go na każdym, kto stanie mu na drodze. Nikt nie umknie przed Heroldem Śmierci. Nie ma ochrony. Na nic się zda zamykanie drzwi, rysowanie świętych symboli czy modlitwy. Choć… ponoć złoto może go przepędzić na krótką chwilę. Na ostatnie minuty, by spróbować pogodzić się ze swym losem i pożegnać bliskich.

Dullahan nie jest jednak złośliwym demonem ani duchem szukającym zemsty. Jest… koniecznością. Nieuchronnością śmierci zamkniętą w cielesnej formie. Nie da się go przekonać, ubłagać ani przekupić. Nawet jeśli na chwilę odpędzisz go złotem, to ostateczny wyrok nie ulegnie zmianie. W jego obecności świat milknie. Rzeki przestają płynąć, liście nie ważą się nawet drgnąć, wiatr cichnie, a zwierzęta zamierają w bezruchu.

Gdzie można go spotkać?

Dullahan może pojawić się wszędzie, gdzie ktoś umiera. Jeśli chcesz go znaleźć, to możesz rozglądać się na odludnych terenach w Irlandii. Wędruje wśród wrzosowisk, w pobliżu nieuczęszczanych dróg, na starych cmentarzach i jałowych wzgórzach. Legendy są w tym zgodne. Gdzieś tam, w cieniu opowieści, Dullahan wciąż się porusza niesiony siłą przeznaczenia. Tylko… kto przy zdrowych zmysłach chciałby go szukać?

Podziel się magią
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z fantastycznych ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaga nam w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne. Dzięki temu jesteśmy w stanie skuteczniej je rozwijać i sprawiać, że Twoje wrażenia będą znacznie lepsze.