Na niebie pojawia się ognisty ślad, a w oddali grzmi, jakby miała rozpętać się burza. Dla dawnych Słowian podobne zjawiska mogły należeć do świata istot nadprzyrodzonych. Jedną z najbardziej tajemniczych bestii był żmij, skrzydlaty wąż.

Czym jest żmij w mitologii słowiańskiej?
Żmija nie da się zamknąć w prostym opisie, bo w zależności od regionu i przekazu mógł przypominać ogromnego węża, smoka, latającą istotę ziejącą ogniem albo nadprzyrodzonego opiekuna gospodarstwa. Czasami budził lęk, a czasem chronił ludzi i ich dobytek.
Problem zaczyna się już na etapie próby oddzielenia żmija z wierzeń słowiańskich od smoka. W źródłach i tradycji ludowej nazwy węża, smoka i żmija często się przenikają, a jakby tego było mało, to ta istota przez stulecia była pod wpływem kultury chrześcijańskiej i obcych tradycji. Nie ma więc opisu żmija wspólnego dla całej Słowiańszczyzny.
Jak wyglądał żmij w słowiańskich wierzeniach?
Gdyby zapytać mieszkańców różnych słowiańskich krain o wygląd żmija, prawdopodobnie otrzymałoby się kilka zupełnie różnych odpowiedzi.
Najbardziej charakterystyczny jest związek z wężem. Żmij może być przedstawiany jako ogromny gad albo skrzydlaty wąż. W późniejszych wyobrażeniach coraz częściej otrzymywał cechy typowego smoka, takie jak skrzydła czy szpony. Czasem nawet, na podobieństwo hydry, miał kilka głów. Średniowieczna ikonografia chrześcijańska wpływała na to, jak wyobrażano sobie podobne stworzenia.
W lubelskiej tradycji pojawia się wyjątkowo widowiskowy żmij o trzech głowach, parze nóg zakończonych szponami, skrzydłach i długim łuskowatym ogonie. Przypisywano mu opiekę nad wodami i zasiewami, a także władzę nad piorunami. To jednak konkretny regionalny obraz istoty z bestiariusza słowiańskiego.
W innych przekazach żmij miał niematerialną postać, która mogła wyglądać jak kula ognia przecinająca niebo albo smuga światła.
Żmij, ogień i tajemnicze światła na niebie
Nocne niebo sprzed kilkuset lat wyglądało inaczej niż obecnie, bo nie było zanieczyszczone sztucznym światłem. Kiedy więc pomiędzy gwiazdami nagle przesuwało się jasne światło z długim ogonem, człowiek nie miał pojęcia, że to rój meteorów. Widział żmija.
W folklorze słowiańskim żmij łączony był ze spadającymi gwiazdami, meteorami, błyskawicami i innymi świetlnymi zjawiskami atmosferycznymi. W dawnych opracowaniach etnograficznych dotyczących Serbołużyczan opisywano żmija jako żarzącą się kulę z jasnym ogonem. Narodziny takiej historii dość łatwo sobie wyobrazić.
Czy żmij to słowiański smok?
Współcześnie żmij najczęściej jest przedstawiany właśnie jako słowiański smok. To określenie jest wygodne i do pewnego stopnia uzasadnione, ale potrafi też zbyt mocno uprościć skomplikowaną tradycję. Już dawne słownictwo pokazuje bliskie pokrewieństwo żmija z wężem. Aleksander Bruckner wywodził nazwę od prasłowiańskich form związanych ze słowem “ziemia”. W wielu innych językach słowiańskich zachowały się podobne określenia (rosyjskie “zmiej” czy południowosłowiańskie “zmaj”).
Jednocześnie Słowianie doskonale znali słowo “smok”. Obie postacie przez wieki zaczęły się ze sobą mieszać, szczególnie pod wpływem średniowiecznych opowieści o smokach zabijanych przez chrześcijańskich świętych.
Dobry czy zły? Żmij nie zawsze jest potworem
Słowiański bestiariusz znów wymyka się prostemu podziałowi. Smok w europejskiej kulturze chrześcijańskiej został mocno związany ze złem, choć i tu są wyjątki. W każdym razie żmij w tradycjach słowiańskich mógł być bardziej niejednoznaczny.
W niektórych przekazach podobne stworzenia przynosiły ludziom bogactwo, zboże, mleko albo inne dobra. Mogły być wiązane z domem i gospodarstwem, przez co zbliżały się charakterem do duchów opiekuńczych. Dawni etnografowie zwracali uwagę na możliwe przenikanie się wyobrażeń żmija z wierzeniami dotyczącymi domowych węży i duchów chroniących rodzinę.
Były też tradycje, gdzie żmij stawał się istotą groźną i z gruntu złą. W jeszcze innych wyobrażeniach chronił ludzi przed niebezpiecznymi stworzeniami. Nie był więc ani dobry, ani zły. Był po prostu żmijem. Co ciekawe, pod względem wyglądu i charakteru w pewnym stopniu przypomina lamię z południowosłowiańskich wierzeń.
Żmij a burza i pioruny
Jednym z najbardziej intrygujących tropów jest związek żmija ze zjawiskami atmosferycznymi. W mitologicznych interpretacjach słowiańskich wierzeń wielki wąż lub smok pojawia się w opowieściach o konflikcie sił związanych z burzą i chaosem. Ten motyw próbowano łączyć z rekonstruowanym starciem Peruna ze smokiem, co jednak wymaga zachowania ostrożności, bo ten motyw często jest efektem późniejszych prób “odbudowy” wierzeń dawnych Słowian.
Równie ostrożnie trzeba podchodzić do popularnego stwierdzenia, że żmij był wcieleniem Welesa. To interesująca perspektywa, ale motyw ten nie pojawia się właściwie w żadnych źródłach.
Słowiański żmij jako opiekun ludzi
W części południowosłowiańskich tradycji smokopodobne istoty mogły chronić określone terytorium przed demonami i innymi bestiami. Motyw ten pokazuje, jak daleko żmijowi do prostego archetypu potwora, który czeka, aż zgładzi go jakiś bohater uzbrojony w miecz. Podobnie jest w lokalnej legendzie lubelskiej, gdzie żmij strzeże sprawiedliwości i chroni mieszkańców miasta przed skrzydlatymi i zionącymi ogniem smokami.
Czy żmij i żmija są jakoś ze sobą powiązane?
Będąc już przy żmiju, wspomnę jeszcze o zwyczajnej żmii, bo tutaj podobieństwo nazw nie jest przypadkowe. W językach słowiańskich występowały pokrewne określenia odnoszące się do węży oraz mitycznych stworzeń wężowych. W polszczyźnie przetrwała przede wszystkim żeńska “żmija”, podczas gdy dawne określenie mitycznego żmija zostało wyparte przez powszechniejsze słowo “smok”. Tak więc żmija zygzakowata mogła być żmijem zygzakowatym.
Dodaj Kroniki do preferowanych źródeł Google





