Trzy próby Thora to znany nordycki mit o wyprawie boga piorunów do Jotunheimu. Ich celem było upokorzenie Thora, który dopiero później odkrył, że stał się częścią większej iluzji i oszustwa.

Droga ku lodowej krainie
Thor nigdy nie był ostrożnym bogiem. Syn Odyna słynął z ogromnej siły i gwałtownego charakteru. Kiedy więc do Asgardu docierały kolejne opowieści o pysze olbrzymów z Jotunheimu, Thor postanowił ruszyć do ich krainy, by położyć temu kres. Towarzyszył mu Loki, jak zwykle wiedziony ciekawością, a także Thajlafi i Roskwa. Razem przemierzali skute lodem pustkowia, aż w końcu dotarli do ogromnego lasu, gdzie nawet drzewa wydawały się starsze od samych bogów. Nocą dotarli do wielkich sal i skryli się w ich wnętrzu, nie wiedząc jeszcze, że była to rękawica śpiącego obok olbrzyma Skrymira.
Bezsilny gniew boga i trzy próby Thora
Gdy Skrymir obudził się rankiem, cała ziemia się zatrzęsła, a Thora wypełnił gniew, który podsycały drwiny olbrzyma rzucane pod adresem boga. Wciąż jednak nie sięgnął po Mjollnira. Uczynił to dopiero wieczorem, gdy zobaczył, że Skrymir ponownie zasnął. Wziął zamach i ciosem zdolnym kruszyć skały uderzył olbrzyma w głowę. Skrymir jedynie otworzył oczy i zapytał, czy przypadkiem liść z drzewa na niego nie spadł. Thor, coraz wścieklejszy, uderzył drugi raz, a olbrzym mruknął tylko, że tym razem chyba żołądź spadł z drzewa.
Trzeci cios był tak potężny, że ziemia pękła pod stopami syna Odyna, a mimo to olbrzym znów tego nie odczuł. Thor po raz pierwszy poczuł coś, co zdawało się wypalać go od środka. Zwątpienie wypełniło jego duszę i serce.
Trzy próby Thora w Utgardzie, krainie olbrzymów
W końcu Thor i jego kompania ruszyli wraz z olbrzymem do Utgardu, ogromnej twierdzy otoczonej lodowymi murami. Władał nią Utgard-Loki, król olbrzymów słynący z przebiegłości i mistrzostwa we władaniu magią. Wielki władca przyjął Thora z chłodnym uśmiechem. Oznajmił jednak, że w jego krainie nikt nie zasługuje na szacunek bez udowodnienia swojej wartości. Każdy z przybyszy miał przejść próbę, a jako pierwszy zgłosił się Thor. Nie wiedział jeszcze, że olbrzymy przygotowały dla niego coś znacznie gorszego niż zwykła walka.
Pierwsza próba Thora. Róg bez dna
Utgard-Loki podał Thorowi wielki róg wypełniony napojem. Wypić jego zawartość? Dla Thora to było niczym łyk wina. Był tym bardziej pewny swego sukcesu, że ponoć nawet młode olbrzymy jednym haustem wychylają róg. Thor pił długo i niestrudzenie, zastanawiając się, czy napój kiedyś się kończy. Poziom płynu zdawał się w ogóle nie zmniejszać. Olbrzymy zaczęły śmiać się drwiąco. Nie mógł wiedzieć, że magiczny róg jest połączony z oceanem i nikt nie mógł go opróżnić. Zdołał jednak upić tyle wody, że poziom mórz zaczął się obniżać, a w ten sposób utworzyły się przypływy i odpływy.
Druga próba Thora. Podnoszenie kota
Thor miał ciężką noc. Nigdy jeszcze nie miał sytuacji, by nie sprostać jakiemuś zadaniu. Teraz jednak poczuł smak porażki już przy pierwszej próbie. Niestety następny dzień wcale nie miał być lżejszy dla nordyckiego boga piorunów. Utgard-Loki zaproponował mu kolejne zadanie, jakim było podniesienie leniwego kota spokojnie spacerującego po sali. Każdy był świadom olbrzymiej siły Thora, którą dodatkowo wspomagał magiczny pas. Gdy jednak złapał kota i wytężył wszystkie mięśnie, ledwie zdołał oderwać jedną łapę kota od ziemi. Im mocniej próbował, tym bardziej kot wyginał grzbiet, ale nie uniósł się.
Thor był bliski wybuchu gniewu, ale odkrył prawdę. Kot był w rzeczywistości Jormungandrem, Wężem Midgardu ukrytym w zgrabnej iluzji. Fakt, że Thor zdołał podnieść choć jedną łapę kota, przeraził wszystkie olbrzymy, choć swój strach skryły pod płaszczem szyderstwa. Przepowiednia mówiła, że następne spotkanie Thora i Jormungandra nastąpi podczas Ragnaroku, gdy wzajemnie pozbawią się życia.
Trzecia próba Thora. Walka ze staruszką
Trzecia próba Thora była niemal obraźliwa dla syna Odyna. Polegała na zapasach ze starszą kobietą o imieniu Elli. Olbrzymy oraz Loki obserwowali pojedynek z niedowierzaniem. Jak ktoś taki mógł rzucić wyzwanie bogowi piorunów? I w dodatku… wygrać? Thor napierał z całych sił, lecz staruszka nawet nie drgnęła. Z nordyckiego boga natomiast zaczęły odpływać siły, aż w końcu ugięły się pod nim kolana. Olbrzymy uznały to za zwycięstwo Elli.
Dopiero później Utgard-Loki wyjawił prawdę o kobiecie. Była ona uosobieniem starości, a czasu nikt nie jest w stanie pokonać. Ani człowiek, ani demon, ani bóg. I właśnie dlatego Thor musiał ustąpić.
Trzy próby Thora i rozmowa z Utgard-Lokim
Gdy Thor opusczał Utgard, Utgard-Loki zatrzymał go przed bramą twierdzy. Król olbrzymów przyznał ponownie, że wszystkie próby były iluzją stworzoną za pomocą magii, a iluzja ta zaczęłą się znacznie wcześniej. Skrymir napotkany na początku podróży również nie był prawdziwy. W rzeczywistości były to góry, w które uderzył Thor, a w każdej z nich powstała ogromna dolina.
Utgard-Loki wyznał także, że żaden bóg nigdy nie był tak blisko zwycięstwa w żaden z trzech prób. Thor ponownie poczuł gniew, ale gdy sięgnął po Mjollnira, twierdza i wszystkie olbrzymy rozpłynęły się we mgle. Syn Odyna wraz z towarzyszami pozostał na lodowych pustkowiach.
Historia wyprawy Thora do krainy olbrzymów należy do najbardziej niezwykłych opowieści mitologii nordyckiej. Thor był w stanie obniżyć poziom oceanów i niemal uniósł Węża Midgardu. Stawił nawet czoła samej starości. Choć pozornie przegrał wszystkie trzy próby, w rzeczywistości dokonał rzeczy niemożliwych. Nordyckie sagi przypominają, że nawet najpotężniejsi bogowie nie są niezwyciężeni. Każdy podlega czasowi i przeznaczeniu. Brutalna siła to stanowczo za mało, by się im skutecznie przeciwstawić.





